Leśna apteczka. Krwawnik pospolity


Na Świecie jest taka roślina o wielkiej mocy. Jeden jej liść wystarczy by rozłożyć taczkę pełną kompostu a z wydzielina z jej korzenia zwiększa odporność na choroby roślin rosnących w pobliżu. Wzmacnia działanie lecznicze innych roślin a samodzielnie ma działanie przeciw krwotocznie. Świeży jej liść, tak jak liść babki hamuje krwawienie.

O jakim zielu mowa ?

Druidzi z jej łodygi przepowiadali pogodę a w Chinach wróżono z niej przyszłość z pomocą I Ching – Księgi przemian. My zapomnieliśmy o Niej. Nie doceniamy a może boimy ? Straszą, że w dużych ilościach truje, uczula na Słońce.

Osobiście wiem, że nie da się jej zjeść za dużo. Liście jej mają lekko gorzkawy smak. Jest idealna do sałatek i serów. Zaostrza smak. Wprowadza harmonię do każdej potrawy. Nie boi się słodkich i wytrawnych potraw. Kameleon ? Napar ze świeżych kwiatów jest idealny do parówek, maseczek, przemywania tłustej cery i jak nic ( oprócz szyszek chmielu) relaksuje w kąpieli. Żucie tej „mocnej” roślinki znieczula ból zęba ( nie, to nie goździk), reguluje miesiączkę, leczy przeziębienia. Wywar z Niej przyspiesza gojenie ran, zapalenie dziąseł, ból gardła i jest panaceum na wysypki.

Jest przepiękną rośliną. Ma małe, matowobiałe kwiaty, czasami różowe koszyczki. Liście wydzielają łagodny, podobny do szałwii zapach. Liście ma wąskie, pierzaste, głęboko wcinane i ciemnoszarozielone. Łodyga owej rośliny jest żebrowana, szczytem gałęzista i zielona.

Już wiecie ? Tak ! To Achillea Millefolium czyli Krwawnik pospolity. Używana przez samego Achillesa po Troją. Moja Babcia zawsze dodawała co najmniej listek do zup, mięsiw, deserów. Jej fenomenalnym daniem był Królik w musztardzie i krwawniku. Z warstwy musztardy i krwawnika powstaje pyszna skórka. Można stosować to też do kurczaka.

2 łyżki stołowe ostrej, miodowej musztardy ¼ szklanki mąki 1 łyżka stołowa posiekanego krwawnika sól i pieprz ( wg uznania) 90 ml wody 1 pokrojony królik ( zając, kurczak ) wagowo około 700 g.


Mieszamy w misce musztardę, mąkę i krwawnik. Doprawiamy solą i pieprzem. Stopniowo dodajemy wodę i ucieramy na gładką masę. I tą masą smarujemy ze wszystkich stron królika (zająca, kurczaka). Pieczemy w wysmarowanej tłuszczem brytfannie, naczyniu żaroodpornym przez 1 – 1,5 godziny w 195 C. Można piec takiego zająca też w dole ( dla surwiwalowców). 2 h nagrzewamy dół. Mięso ze względu na marynatę należy zabezpieczyć folią, gliną ( cienka warstwa lub liśćmi chrzanu. Pieczemy 8h.

Smacznego !

Bibliografia: przekaz ustny Honorata Maciejak, Pani Machajka artykuły Wolf-Dieter Storl artykuły Gumowka I Poprzęcki W.: Ziołolecznistwo Maszynopis

Wyróżnione posty
Ostatnie posty
Archiwum
Wyszukaj wg tagów
Podążaj za nami
  • Facebook Basic Square
  • Twitter Basic Square
  • Google+ Basic Square