Kryptobotanika. Karina Rudzka



Kryptobotanika jest dziedziną nauki zajmującą się badaniem roślin, których istnienie lub fizjologia nie zostały do końca poznane lub naukowo udowodnione. Jednym słowem, takie botaniczne Archiwum X. Wiele nieodkrytych, budzących strach mitów o roślinach wywodzi się z legend i podań naszych przodków, którzy nie umiejąc wytłumaczyć rozumowo niektórych zjawisk, przypisywali im wpływy boskie lub demoniczne. Wydawałoby się, że kryptobotanika dotyczy tylko gatunków roślin egzotycznych, ale i na naszym podwórku znajdzie się kilka dziwolągów botanicznych. 


Zacznijmy od bardzo nietypowego i tajemniczego osobnika, jakim jest łuskiewnik różowy (Lathraea squamaria L.). Jest to roślina pasożytnicza, atakująca wiele różnych gatunków żywicielskich m.in. jodłę, świerk, cisa, jarząb, wierzby, topole, itp. Badania wykazały zmienność składu chemicznego tego pasożyta w zależności od gatunku żywiciela. Ciekawe jest, iż łuskiewnik nie uśmierca swojego żywiciela i nie doprowadza go do wyniszczenia fizjologicznego. Podczas suszy nie wykorzystuje soków swojego gospodarza w takim rozmiarze jak podczas dostatku wody. W pustych przestrzeniach podziemnych łusek łuskiewnika gromadzą się substancje, z których chętnie czerpią inne organizmy. Pełne wydalin łuski stanowią idealny dom dla licznych bakterii, grzybów, nicieni, skąposzczetów, drobnych ślimaków, roztoczy, chrząszczy czy pluskwiaków. Obecność tych licznych bezkręgowców stała się przyczyną domysłów na temat możliwej mięsożerności albo przynajmniej okazjonalnej mięsożerności łuskiewnika, który miałby ewoluować w kierunku pełnej owadożerności. Teoria nie została potwierdzona, prawdopodobnie znalezione w przestworach łusek szczątki bezkręgowców powstały w wyniku zalania (utopienia) owadów w wydalinach rośliny. Kolejną ciekawostką jest fakt, iż łuskiewnik różowy, wytwarza dwa rodzaje kwiatów: nadziemne i podziemne. Pierwsze kwiaty nadziemne zaczyna formować dopiero po 10 latach swego utajonego, podziemnego życia, nie śpieszy się, więc z rozmnażaniem płciowym, na rzecz rozmnażania wegetatywnego. Kwitnie od marca do maja. Kwiaty zapylane są przez owady. Nasiona, aby efektywnie wykiełkować muszą znajdować się w glebie mniej niż 1 cm od korzeni rośliny żywicielskiej. W pędzie kwiatonośnym nie ma lub jest bardzo mało chloroplastów, zatem nie zachodzi w nim fotosynteza lub zachodzi w bardzo małym stopniu, niemająca praktycznie żadnego znaczenia dla rośliny. Co ciekawe łuskiewnik wydziela do gleby silne fitoncydy hamujące kiełkowanie i rozwój innych roślin.


Kolejnym okrytym nutką tajemnicy gatunkiem rośliny jest bukietnica Arnolda in. raflezja (Rafflesia arnoldii R. Br.), która jest wieloletnią rośliną pasożytniczą. Występuje w stanie dzikim w wilgotnych lasach tropikalnych Borneo i Sumatry, u nas podziwiać ją można w ogrodach botanicznych. Trudno jest zobaczyć kwitnący okaz, ponieważ kwiat pojawia się raz na kilka lat i jest bardzo nietrwały. Po rozwinięciu się pąku raflezja kwitnie zaledwie 6 dni. Roślina ta pasożytuje na krzewach spokrewnionych z winoroślą, sama nie wytwarza korzeni, łodyg ani liści. Charakteryzuje się tym, że posiada największy kwiat w świecie, składa się on z pięciu czerwonych i mięsistych płatków. Jego rozmiary wynoszą 80–100 cm średnicy i ok. 10 kg wagi. Wydziela cuchnący zapach gnijącej padliny, który wabi zapylające go muchówki. Badania genetyczne bukietnicy ukazały niezmiernie interesująca cechę: obecnie osobnik jest 79 razy większy, niż był 46 mln lat temu, co oznacza, iż roślina ta odznacza się najbardziej intensywnym zwiększeniem rozmiarów w trakcie ewolucji spośród poznanych dotąd organizmów. 


Roślina z rodziny psiankowatych (podobnie jak ziemniaki i pomidor), której przyjrzymy się bliżej to mandragora lekarska (Mandragora officinarum L.). Pochodzi z obszaru śródziemnomorskiego, ale rozprzestrzeniła się również w innych regionach świata, jest także pospolicie uprawiana. Jako roślina lecznicza wymieniona jest już w staroegipskim papirusie Ebersa z 1550 r. p.n.e., w czasach biblijnych uznawano mandragorę za afrodyzjak i stosowano w różnych rytuałach płodności, w starożytności uważano ją za środek przeciwbólowy i nasenny, a w średniowieczu i później korzeń (tzw. alrauna) tej rośliny był uważany za środek magiczny. Wszystko to zapewne ze względu na szczególny kształt korzenia tej rośliny, który przypomina ludzką postać. Wierzono, że jego kształt jest wskazówką do leczenia odpowiednich narządów ludzi. Z mandragorą wiąże się legenda, według której roślina ta wydaje z siebie zabójczy ludzki krzyk w momencie wyrywania z ziemi. Wierzono także, że wyrasta pod szubienicami powstając ze spływającego na ziemię nasienia wisielca. Mandragora była prawdopodobnie także składnikiem legendarnej maści czarownic. Wierzono, że korzeń mandragory obdarzony jest potężną siła magiczną, uznawany był za atrybut diabła, demonów i czarnoksiężników oraz osób uprawiających magię, źródło największej liczby przesądów i praktyk czarodziejskich.


Koleus Blumego (Plectranthus scutellarioides), popularnie nazywany pokrzywką brazylijską lub koleusem jest gatunkiem rośliny z rodziny jasnotowatych pochodzącym z tropikalnych obszarów Azji, Australii i wysp Pacyfiku. W Polsce jest uprawiany jako roślina ozdobna, w uprawie nie spotyka się jednak typowej formy, lecz wyłącznie jej odmiany. Jej kwadratowa, półprzezroczysta, często wybarwiona na różne kolory łodyga po potarciu wydziela charakterystyczny zapach. Liście w dotyku są aksamitne, w smaku bardzo gorzkie, jaskrawo wybarwione, często posiadają charakterystyczny rysunek. Istnieje ogromna rozmaitość wybarwienia liści u różnych odmian. Bardzo łatwo rozmnaża się wegetatywnie z sadzonek pędowych o każdej porze roku. Sadzonki łatwo ukorzeniają się w wodzie. Można ją też rozmnażać z nasion – otrzymujemy wówczas egzemplarze o zróżnicowanej gamie barw, gdyż nasiona nie zachowują cech odmiany macierzystej. Istnieje niepotwierdzona teoria, iż spożycie koleusa powoduje efekt relaksujący lub/i halucynogenny. Wiadomo, że była ona używana przez Indian Mazatec z południowego Meksyku ze względu na jej psychoaktywne właściwości. Niezmiernie istotny jest fakt, iż koleus hamuje transformację nowotworową i przerzuty nowotworów. Istnieją także preparaty z koleusem przeznaczone do leczenia przerostu prostaty ( pobudza wydzielanie testosteronu, ale jednocześnie hamuje rozwój nowotworu gruczołu krokowego). Działa przeciwdepresyjnie. Jest stosowany do leczenia otyłości oraz jako środek wzmacniający. http://rozanski.li/471/coleus-pokrzywka/


Wolfia bezkorzeniowa (Wolffia arrhiza (L.) Horkel ex Wimm.) jest najmniejszą rośliną okrytonasienną występującą w Europie Środkowej. Gatunek w Polsce ma dość liczne, ale rozproszone stanowiska. Roślina jednoroczna, okres zimowy przeżywa na dnie zbiornika w formie przetrwalnikowej. Występuje, zwykle masowo, w wodach słodkich, często w niewielkich zbiornikach wodnych. Na 1 m2 mogą występować dwa miliony roślin z tego gatunku. Jej budowa jest bardzo uproszczona, ale przy bliższej obserwacji można rozróżnić prymitywny pęd, kwiat i owoce. Wprawdzie jest zdolna do kwitnienia, jednakże z uwagi na dobrze rozwiniętą umiejętność rozmnażania wegetatywnego, kwitnie niezwykle rzadko. Szerokie rozprzestrzenienie gatunku związane jest przede wszystkim z umiejętnością rozsiewania z pomocą zwierząt (diaspory przyczepiają się do futra- epichoria), a przede wszystkim ptaków- ornitochorią, o czym świadczy związek rozmieszczenia stanowisk z przebiegiem szlaków migracyjnych ptaków. Niektóre stanowiska w Polsce objęte są ochroną prawną np. w okolicach Derczewa w rezerwacie przyrody Jezioro Jasne w nadleśnictwie Myślibórz, RDLP Szczecin. Ciekawostką jest, że w niektórych krajach wolfia spożywana jest z racji na wysoką zawartość białka, które stanowi 40% jej masy. W Tajlandii nazywana jest „wodnymi jajkami” (khai-nam). Amerykański przemysł gastronomiczny pracuje nad stworzeniem zdrowego menu z małą roślinką w roli głównej podawaną jako zielony kawior na przystawkę.

Kabomba karolińska (Cabomba caroliniana) – gatunek rośliny z rodziny pływcowatych. Występuje naturalnie w Ameryce Północnej i Południowej. W Polsce jest gatunkiem zawleczonym i zadomowionym. Wykorzystywana jest pospolicie jako roślina akwariowa, w stanie dzikim i w akwarium jest bardzo wrażliwa na warunki. Wymaga czystej, miękkiej wody, ciepła, światła i umiejscowienia z dala od nurtu- ruch wody ogołaca ją z liści. Kabomba posiada zielone pędy, które w stanie dzikim mogą osiągać nawet 2 m długości oraz charakterystyczne pierzaste liście, wykazuje szybki wzrost. Często służy jako schronienie dla narybku i innych małych zwierząt. Jako ciekawostka nazwa "kabomba" pochodzi z języka Indian, którzy tak nazywali tą roślinę.


Dziewięćsił bezłodygowy (Carlina acaulis L.) występuje głównie w rejonach górskich takich, jak Karpaty (Beskidy, Pieniny, Tatry) oraz Sudety. Rośnie na suchych murawach kserotermicznych i obrzeżach lasów na terenach górzystych do 2800 m n.p.m. W latach 1946–2014 dziewięćsił bezłodygowy podlegał w Polsce ochronie ścisłej, a od 2014 r. objęty jest ochroną częściową. Kwitnie od lipca do września. Kwiatostan otwiera się tylko w słońcu, a zamyka się pod wpływem zwiększonej wilgotności powietrza, działa jak higrometr- można na tej podstawie zwiastować nadchodzący deszcz. 

Pierwszy człon nazwy rodzajowej „dziewięćsił” wywodzi się z góralskiej legendy, wg której odznacza się on nadprzyrodzonym dziewięcioma siłami, dziewięcioma tajemnymi mocami, które dają mu dziewięciokrotnie silniejsze jego lecznicze i magiczne właściwości w porównaniu do innych ziół. Drugi człon nazwy „bezłodygowy” powstał stąd, że przeważnie brak u niego łodygi lub jest ona silnie zredukowana. Dziewięćsił osiada wiele nazw lokalnych, ludowych takich jak: kołtunowe ziele, zajęcza rzepa, rozetek, złoto głów, karolinek, pchące, osetek, oset, karlina, kąsina, dziewięciornik, czartopłoch oraz dziewięćsił – przyziemny, niski, biały, bezprętowy. Łacińska nazwa „Carlina” wywodzi się od północno- włoskiego dialektu, powstała przez zniekształcenie włoskiego Cardina albo od imienia Karola Wielkiego lub Karola V, którzy ponoć wykorzystywali właściwości lecznicze rośliny z tego rodzaju. Karol Wielki miał sen, w którym anioł powiedział mu, że wywar z korzenia tej rośliny jest lekarstwem na zarazę dla jego żołnierzy.

Według Starożytnych legend dziewięćsił powstał z łez Heleny, która została porwana i wywieziona do Troi przez Parysa. Symbolizuje wyzwolenie od grzesznego zachowania. Już w średniowieczu dziewięćsił wykorzystywany był jako środek leczniczy. Na przełomie kilku wieków wykorzystywany był w leczeniu ludowym różnych dolegliwości, zabobonów, chorób. Okadzano nim przestraszone dzieci, polewano odwarem z korzenia głowy z tak zwanym kołtunem, stąd jedna z nazw ludowych „kołtunowe ziele”. Święta Hildegarda zalecała wkładanie ziela do kolebek dzieciom, gdyż zachowuje to dzieci od złego uroku bab i innych strachów. Zalecane było też noszenie ziela przy sobie na odstraszenie złych mocy i na odwagę. Często też zalecano specyfiki lecznicze z tej rośliny w epidemiach, zarazach i zakaźnych chorobach takich jak tyfus i dżuma. 

Surowcem zielarskim jest korzeń. Zbierany jest jesienią i po oczyszczeniu suszony w warunkach naturalnych. Ze względu na zawartość inuliny, garbników i olejków eterycznych wykazuje właściwości bakteriobójcze, napotne, moczopędne i przeciwgorączkowe, stosowany jest także przy zaburzeniach trawienia, zaparciach, oraz przy braku apetytu i przeziębieniach. W dużych dawkach działa przeczyszczająco i wymiotne. Zewnętrznie odwary z dziewięćsiła stosować można przy liszajach, wypryskach, grzybicach, świerzbie i innych schorzeniach skórnych. Znany przyrodnik i ksiądz sam Jan Krzysztof Kluk zalecał stosowanie dziewięćsiłu bezłodygowego w leczeniu grzybic.

Rozeta dziewięćsiła jest współcześnie klasycznym motywem sztuki podhalańskiej używanym w tkactwie, malunkach i rzeźbie. W rzeźbach występowały czasem jako ornament tylko jego promieniste koszyczki np. na parzenicach. Dziewięćsił uznawany jest także za godło botaników polskich. Jego podobizna zdobi pieczęć Polskiego Towarzystwa Botanicznego i okładki naukowego czasopisma „Acta Societatis Botanicorum Poloniae”. Dziewięćsił jako roślina ozdobna wykorzystywany jest przy aranżacji ogródków skalnych, a zasuszone kwiatostany nadają się na zimowe bukiety. Gatunek ten znalazł się także na rewersie jednego z dziesięciu dukatów zakopiańskich wydanych przez Tatrzański Park Narodowy (IV emisja z 2010 roku).


W niektórych krajach europejskich (np. Szwajcaria, Włochy) dno koszyczków kwiatowych nazywane mlecznym sokiem jadane jest jako warzywo. Po ugotowaniu przypomina w smaku karczochy i nosi nazwę dziki karczoch lub myśliwski chleb. W północnej Hiszpanii i w Kraju Basków roślina ta jest symbolem szczęścia i jako taka jest przytwierdzona nad drzwiami wejściowymi do domostwa.

Podsumowując, świat roślin jest pełen tajemnic i niedopowiedzeń, nie jest jednowymiarowy i nudny. Fascynujące aspekty fizjologii rośli w połączeniu z wymiarem kulturowym legend i mitów na ich temat może stać się obiektem zainteresowania każdego z nas. Zapraszam do zgłębiania wiedzy kryptobotanicznej.


Autorka: Karina Rudzka

Link do funpage Zielarski kącik Kari: https://web.facebook.com/ZielarskikacikKari/

Link do strony www: https://www.zielarskikacikkari.pl/

Wyróżnione posty
Ostatnie posty
Archiwum
Wyszukaj wg tagów
Podążaj za nami
  • Facebook Basic Square
  • Twitter Basic Square
  • Google+ Basic Square